Gdzie zaczyna się miłość małżeńska a gdzie prostytucja matrymonialna?

(originally posted at http://amirgse.blogspot.com/ on 15th June 2011)

Na wstępie zastrzegam, iż moja opinia tu przedstawiona będzie mało popularna i wcale się nie zdziwię jeśli napadną mnie mocherowe berety.

Jestem mężatką i dobrze mi z tym.
Jednak coraz częściej widzę coś zatrważającego… coś co można jedynie scharakteryzować jako małżeńską prostytucję… tak właśnie tak…prostytucję.. bo jak inaczej określić stwierdzenie ” bez kasy szlaban na łóżko”??? No Rolex No Sex.
Dziewczyny wychodzą za mąż, oczekując, że będą księżniczkami… ale gdy partner nie radzi sobie ich wymaganiami, tudzież marzeniami, mówią ‘CYA”. Czy tak powinno wyglądać małżeństwo???
1. Ludzie powinni być ze sobą nie z powodu zawartego kontraktu małżeńskiego, ale dlatego, że po prostu chcą.. a papier mówiąc uczciwie na niewiele się zdaje…
2. Jeśli najatrakcyjniejszą częścią partnera czy partnerki jest dla ciebie zawartość konta… nie warto się wiązać… lepiej znaleźć sponsora…
3. ‘mówiąc kocham Cię” czy na prawdę w to wierzysz??? bo jesli tak, to mam złe wieści.. miłość jest bezwarunkowa i niczego w zamian nie żąda… jeśli mówisz ‘kocham cię’ i wyciągasz rękę po kasę.. to nie miłość tylko prostytucja!!!
A właśnie co raz częściej widzę rozpady związków małżeńskich z tegoż względu.
Ja rozumiem, że tradycyjnie to on powinien utrzymywać rodzinę… ale jeśli my kobiety bawimy się w emancypację, bycie szefowymi i rządzenie (czyli przejmujemy rolę mężczyzny) to bądźmy realne i konskewente (przejmujmy całość a nie tylko wycinek wygodny dla nas).. jesli on siedzi w domu i zapewnia opieką dla dzieci (dobra niania to ponad 3000 zl/m-c)… to nie wymagajmy, aby jeszcze kasę do domu przynosił.
Kiedyś było tak, że ona siedziała w domu z dzieciakami i koniec… on pracował… niestety nasz zabójczy pęd do pieniędzy (mieć/posiadać) w połączeniu ze źle pojętą emancypacją i równouprawnieniem doprowadził do chorej sytuacji.
Wychowuje się nas w ‘tradycyjnym’ światopoglądzie, gdzie niby to on ma utrzymywać rodzinę, ale jednocześnie chwali i chołubi te z nas, które na rzecz kariery poświecają wszystko (co kiedyś było typowe dla niego) … efekt… ktoś musi się zająć dziećmi i domem (kiedyś to robiła ona)… jeśli ona robi karierę… to kto pozostaje- on.. ale większość z dziewczyny/kobiet nie do końca to obejmuje chyba umysłem (nie do końca dorosła) i wymaga, aby on dalej zarabiał tyle co ona albo lepiej i jeszcze zajmował się dziećmi…. bo przecież ona robi karierę!!! …
SUPER
tylko co z tego? jeśli on decyduje się sprostać jej wymaganiom materialnym (bycia ‘równymi partnerami’ i ‘niezależnymi finansowo jednostkami”)… to dzieci wpadają w ręce opiekunek, a później pozostawione są samym sobie “wychowują się” w szkole i na ulicy… no i mamy efekty w postaci grania w ‘słoneczko’ na imprezach wśród 15-16 latków, czy galerianek w centrach handlowych.
Drogie Panie (i Panowie również, bo czasami występuje sytuacja odwrotna) może warto się zastanowić nad tym wszystkim.
Fakt , jeśli jednostki rozumne się zaczną nad tym zastanawiać, to o zgrozo… M jak Miłość przestanie być tak popularne.
Papier nie jest potrzebny jeśli się rzeczywiście kogoś kocha.. jesli kocha się kasę, czy stabilizację, którą ona oferuje… to nawet papier nie pomoże, nawet przy najmniejszych problemach finansowych…a w życiu różnie bywa.. miliarder/ka może z dnia na dzień stać się bankrutem…
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s